Lubię kisiel, lubię budyń.
Na podwieczorek robię kisiel z tartym jabłkiem, o którym przez sen marzył S.
Nigdy wcześniej nie jadłam w ten sposób kisielu, ale od teraz jest to moja ulubiona wersja. Zrobiłam wersję nie zbyt gęstą. Płynną, która trochę stężała po dodaniu startego jabłka oraz po godzinie w lodówce. Kisiel z jabłkami:
0,5 l wody
2 garści truskawek (u mnie zamrożone)
2 śliwki
2 łyżki jagód
10 śliwek
1 łodyg arabarbaru
1 jabłko
3 łyżki cukru (lub do smaku)
2 łyżki soku z cytryny
4 łyżeczki mąki ziemniaczanej
Wodę zagotować i dodać do niej pokrojone owoce. Ponieważ ja używam parowaru, wodę gotuje w czajniku elektrycznym i później przelewam ją do naczynia, które umieszczam w parowarze. Mieszanka owocowa musi się pogotować około 15 minut. Można do niej dodać cukier waniliowy, cynamon lub goździki. Ja chciałam żeby smak pozostał jak najbardziej naturalny, owocowy. Dodać cukier. Mąkę ziemniaczaną rozrobić w niewielkiej ilości mąki ziemniaczanej i wlać do powstałego już kompotu. Kisiel ciągle mieszać, aż płyn zgęstnieje. Jeżeli z tej ilości mąki nie otrzymacie pożądanej gęstości można dodać jej więcej. Przed dodaniem mąki, całość można zblendować i wtedy dopiero dodać mąkę, ale ja lubię jak są kawałki owoców.
Kiedy kisiel stygnie, ścieram jabłko i do każdego naczynia dodaję po jednej łyżce i na to wlewam kisiel. Można go odstawić do ostygnięcia żeby zgęstniał lub zjeść gorący. Pełna dowolność.
Smacznego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz