Dlatego to ona będzie pierwszym przepisem oraz także dlatego że właśnie dziś ją robiłam.
Nie często wzruszam się nad jedzeniem, ale dziś jak przygotowywaliśmy warzywa i wszystko już mieszałam w wielkiej misce poczułam "ten" zapach. Zapach który przypomniał mi dni kiedy razem z mama kroiłam i przygotowywałam warzywa na zimowe zapasy.
Autentycznie się wzruszyłam.
Zimowa sałatka:
3 kg kapusty białej (i choć główka wydawała mi się mała, sałatki wyszło bardzo dużo)
1 kg ogórków gruntowych
1 kg cebuli (ja używam czerwonej)
1 kg marchewki
1/2 kg czerwonej papryki
pęczek pietruszki, koperku
ziele angielskie, gorczyca, listek laurowy, czarny pieprz w ziarnach
Zalewa:
4 i 1/2 szklanki wody
1 szklanka cukry
1 szklanka octu
Poszatkowaną kapustę należy zasypać czterema łyżkami soli i odstawić na 4 godziny.
W tym czasie pokroić resztę warzyw. Marchewkę i ogórka w plasterki. Używałam jednej z części mojej tarki. Papryka w krótkie paseczki, cebula w piórka. Po 4 godzinach przepłukać kapustę zimną wodą, żeby usunąć nadmiar soli.
Przygotować zalewę. Wodę zagotować z cukrem i octem.
Do każdego słoika wrzucić ziarna gorczycy oraz po 3/4 ziarna pieprzu i ziela + liść laurowy. Włożyć sałatkę i zalać wrzącą zalewą.
Mi wystarczyło warzyw na 9 słoików, a zalewy jeszcze zostało (przelałam do butelek i schowałam do lodówki). Wszystko pasteryzowałam w parowarze przez 20 minut. Jaki będzie efekt napiszę w grudniu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz